Archiwum dlaluty, 2007

Koniec złudzeń.

Te emocje, ta wola walki, ten dzień. Przystąpiliśmy do szkolnego turnieju w siatkę, zapłaciliśmy 15 zł i dziś po lekcjach stanęliśmy do walki. Profesjonalna rozgrzewka, kibice. Ah, poczułem się jak gwiazda. Nawet fajnie nam szło, przynajmiej tak sądziliśmy ;) Po złudzeniach było jak straciliśmy koło 10 pkt w tie breaku. Patrząc z drugiej strony, wiele wyniosłem z meczu, m.in zdarte kolano i naderwany nadgarstek. A jako, że to system pucharowy to następne mecze obejrzymy zza boiska. Ekstra.

IIf-IId 2:1

Komentarze (9)

Ja też!

Świat gna do przodu, każdy próbuje być trendi i mieć to swoje miejsce, w który ujawni jaki jest boski i wspaniały. I tak, powoli już tracąca na znaczeniu ‘fotka’ zamieniła się w coś, obiektywnie rzecz biorąc wstecznego, a mianowicie dobrze już znane fotoblogi, tutaj już nie ma negatywnych ocen bo wszystko jest ’słodkie’, ‘śliczne’ i ‘piękne’. Ja jako, że aparycji nie posiadam najlepszej, a żeby pokazywać ‘artystyczne’ zdjęcia martwej natury brak mi talentu i sprzętu. Przyszło mi więc tylko pisać, niekoniecznie wspaniale, aczkolwiek muszę jakoś dać upust swym wewnętrznym żądzom. Zapewne skończy się to żałośnie, aczkolwiek… Nie. To na pewno skończy się żałośnie.

Przekroczyłem dziś próg mojej świątyni wiedzy, jak to zwykłem robić przed 3 tygodniami. Niby to pierwszy dzień, a wszystko musiało zaraz wrócić do normy. Moje złudzenia o radosnym życiu licealisty całkowicie rozwiał powrót do domu po 15, po zaledwie 6 marnych godzinach. Ku wielkiej chwale, na jutro załatwiłem sobie w pełni legalne zwolnienie i mam nadzieję, że sposobami tego typu zdołam dotrwać do kwietnia; później jakoś zleci.

A tak poza tym wszystkim to bolą mnie cholernie nogi. To nie pozwala na dalsze pisanie.

Coś na rozluźnienie:


Komentarze (1)