tylko spokój nas może uratować

Trzeba mi będzie antydepresantów. Od czytania ‘Zdążyć przed Panem Bogiem’, ‘Medalionów’ oraz wspomnień więźniów z Auschwitz i genialnego opracowania ‘Naziści. Ostrzeżenie historii’. W skrócie to biorę się w końcu za prezentację z polskiego. Czym bardziej wgłębiam się w tą tematykę, tym bardziej cieszę się, że wybrałem ten temat. Bo jak mawiał, zapewne bardzo mądry Karl Jaspers:

To, co się stało, jest ostrzeżeniem. Grzechem byłoby zapomnieć minione wydarzenia, ponieważ stale powinny żyć w naszej pamięci. To się zdarzyło i w każdej chwili może się powtórzyć. Tylko wiedza może temu zapobiec.

I patrząc z perspektywy Europejczyka to wizje te nie są wcale odległe. Wystarczy spojrzeć na czystki etniczne, rasistowsko-nacjonalistyczną wojnę w byłej Jugosławii czy widmo katastrofy w azjatyckich republikach byłego ZSRR.

Co do mojej edukacji to warto również wspomnieć, że uruchomiłem program “Patryk i historia. Wielkie pojednanie”. Optymistycznie nastraja mnie jeszcze dwa tysiące lat do przeanalizowania.

Ze spraw ekipowych. Współtowarzysze czują się na moje oko wyeksploatowani swoimi studiami nad egzaminem maturalnym. Piją piwo w weekendy (!) i odwiedzają przyjaciół -Staram się żyć normalnie. Mimo ułomności tego okresu, chce pokazać, że stać mnie na drobne przyjemności. Czasem nawet się śmieję- mówi Krupczigilda. Inni próbują zapomnieć o nieuchronności zbliżającego się zła, uciekając w rozkosze miłosne, jak twierdzi nasz szofer - Miej serce i patrzaj w serce. Nie wiemy co to znaczy, ale jest piękne. Są również inne metody przetrwania -Próbuję oszukać mózg. Wmawiam mu, że grając w Herosów III, nauczę się historii. Na razie skutkuje, nie wiem jak długo jeszcze będę mógł żyć w tym zakłamaniu. Boję się. - powiedział nam gollum Bobek. Zdarzają się też przypadki totalnego zobojętnienia - Pierdolimy szkołę. Tylko indywidualna nauka pozwoli nam powiedzieć w czerwcu, że to wszystko nasza zasługa. A jak nie, to powiemy, że ta instytucja nie potrafiła nas skutecznie zachęcić. Jak mawiają Amerykanie- In God We Trust, czyli w Bogu pokładamy nadzieję - zgodnie wyjaśniają Maśka i Pomocna Smsiara.

Mi zostało odliczać dni, a za tydzień na zachód. Joł !

Międzyczasie pochłaniam biblijne interpretacje Lao Che z najnowszego ‘Gospelu‘.

Zsyłam na Ziemię potop,
mój mały Noe,
mój Ptysiu Miętowy.
Ja zsyłam potop.

Liczba komentarzy: 13 »

  1. Maryś powiedział(a),

    kwiecień 12, 2008 @ 19:37

    Lao Chce czuję się zarażona. Reszcie realnych czy wirtualnych znajomych vanHadden’a polecam złapanie bakcyla. Jestem świadkiem atrakcyjności.
    Do Twoich jakże trafnych interpretacji postaw majowych postanowiłam dodać oświadczenie psychobiologiczne:

    Ja, Pomocna Smsiara dostaję skurczy żołądka na myśl o maturze, gwałtownie dzienna porcja spożywanego pokarmu podchodzi mi do gardła.
    Więcej nie powiem nic bo załamuje ręce nad własnym nic nie wiedzeniem.

    Amen.

  2. Bobek powiedział(a),

    kwiecień 13, 2008 @ 12:24

    Hmm… Kiedy biegamy? A może siatka?
    ^^

  3. Maryś powiedział(a),

    kwiecień 13, 2008 @ 19:11

    Bobkosławie biegamy biegamy!
    Aczkolwiek perspektywa wysiłku o jakim vanHadden opowiadał mnie przeraża, bo ja z koleżanką Machałek to tak 2 kółeczka góra….

  4. Szofer powiedział(a),

    kwiecień 16, 2008 @ 13:42

    Nie wiem jak Wasze sposoby ale mój jest na prawdę skuteczny :D Nie martwię się :D Ostatnio zdałem sobie maturkę z matmy i jest fajnie :D Każdy dzień jest lepszy, patrzam z nadzieją w przyszłość :P Polecam miłość na wszystko xD

    Pozdrowionka :)

  5. hadden powiedział(a),

    kwiecień 16, 2008 @ 14:21

    Spoko, spoko.

    Jednak musisz jeszcze popracować nad ambicją, bo z tym u Ciebie raczej kiepsko ;)

  6. Szofer powiedział(a),

    kwiecień 16, 2008 @ 15:06

    Oj… Kolego :P nie masz pojęcia jakie ja mam ambicje :P gorzej tylko ze sprostaniem tym ambicjom… :P no ale jakoś może dam rade :P

  7. hadden powiedział(a),

    kwiecień 17, 2008 @ 12:59

    Phi, cieszysz się z tej zdanej maturki jak z karty motorowerowej ;D To sobie pomyślałem, że tutaj ma miejsce szczyt Twych aspiracji ;)

  8. Maryś powiedział(a),

    kwiecień 17, 2008 @ 23:32

    Ukaszu Drogi to ja proszę jeszcze jakiś mini poradnik poszukiwacza miłości.
    Z vanHaddenem oraz niejaką Łanią przed pamiętnym 12 stycznia skorzystaliśmy z porad dla nieśmiałego chłopaka, mimo trudności natury biologicznej 2/3 naszego grona przebrnęliśmy przez wskazówki niejakiego lovevietnam.fotka.pl. Zapamiętaliśmy najważniejsze elementy postawy takie jak płynny, taneczny krok, regularna higiena.Także poradnikowe schematy działania nie są nam obce, w tym przykładowe smsy np. lubisz słuchać pociągu? masz ochotę na chwileczkę zapomnienia? czy bezpośrednie formy nawiązywania znajomości w cztery oczy: bolało? spodziewana odpowiedź- ależ co? riposta- jak spadałaś/ spadałeś z nieba. Efekty jednak jak widać są nijakie. Stąd moja prośba. Pomocy!

  9. Szofer powiedział(a),

    kwiecień 18, 2008 @ 20:48

    Obawiam się Maryś że jest to sprawa zbyt indywidualna, nie ma przepisu dla każdego. Moja jedyna rada mieć oczy szeroko otwarte :).

    Na koniec cytacik z basha xD
    ” zrobiłem dziś w chuja PKP
    w jaki sposób?
    kupiłem bilet i nie pojechałem”

    P.S.
    ONZ jest pojebany ;]

    Pozdrawiam.

  10. hadden powiedział(a),

    kwiecień 19, 2008 @ 0:28

    Nie podoba Ci się w boskim ONZ to wypierdalaj :) Masz jeszcze tydzień.

    Pozdrawiam.

  11. Szofer powiedział(a),

    kwiecień 19, 2008 @ 11:01

    Nie podoba mi sie jak CHUJ :D już sie nie mogę doczekać wypierdolenia, no chyba ze mi chuje nie dadzą świadectwa bo im kurwa zdjęcie nie podpasuje… ta szkoła jest pojebana ;] dzięki Ci Boże że już z nią kończę :D

  12. Maryś powiedział(a),

    kwiecień 19, 2008 @ 12:13

    Oj… a jeśli zostanie mi wytrzeszcz? jest to niewątpliwie ryzykowne posunięcie. Zbijałoby to moje szanse. Poprzeczka na wysokości znalezienia jednostki męskiej gustującej w wytrzeszczonych jednostkach żeńskich może być za wysoka.
    Jeśli przyjąć zasadę trzymania nerwów w stanie czujności to znów grozi to tikami, nerwica. I po raz kolejny okaże się, że nie takie to proste zrobić wrażenie telepiącą się głową. Żeby to chociaż gibała się w geście “tak” nie zaś antagonistycznym. Chociaż nie jest to niemożliwe prawda vanHadden’ie?
    Cóż ja nieszczęsna pocznę w takim wypadku?
    Może agnieszkalove.fotka.pl ma jakieś złote rady. Nie omieszkam zapytać, gdyż nie pozostaje mi już nic innego. Bo jeśli nie ten sposób to jestem stracona po wsze czasy.

    PS. Chociaż…? podobno jak coś jest na wszystko, to w rzeczywistości jest do niczego. Może jeszcze mam jakieś szanse….
    A Ukaszu na co Ci ta miłość pomogła?

    O ONZ-cie świątynio wiedzy wszechMariana!

  13. Łania powiedział(a),

    maj 1, 2008 @ 22:45

    Poproszę nową notkę. Tylko żeby z przytupem była! Ty mój Ptysiu słodko-kwaśny ;D

Kanał RSS komentarzy dla tego wpisu · Adres TrackBack

Zostaw komentarz