Portki trzesą się wszystkim podejrzanym pętakom.
Także wstałem o tej wczesnej godzinie, mimo tego, że nie musiałem i specjalnej ochoty wcale nie miałem. Jednak trzeba zmienić nieco przyzwyczajenia, z racji tego, że jestem już nie lada chłopakiem, a abiturientem chwalebnego LO im. ONZ.
Jako reprezentant szkoły za granicą, we wręczeniu Oskarów nie uczestniczyłem. Podobno z powodu mojej nieobecności popłakała się pani dyrektor i przewodnicząca rady rodziców, a zebrany w auli tłum wydał z siebie jęk zawodu. No cóż, mówią że fajny gość że mnie, że dam sobie radę. A ja naprawdę starałem się dostać z zachodu jak najszybciej, o tutaj np. widać jak biegłem w drodze powrotnej z PE w Strasburgu.
Co do matury, to im bliżej do niej, tym bardziej spada ciśnienie. Chyba zdaję sobie sprawę, że na naukę miałem trzy lata i teraz nawet gałka muszkatołowa nie pomoże.
A teraz w zasadzie to się opierdalam, popijam parzoną kawę, a potem zagryzam ją czekoladą Toffee Ganznuss , która jest absolutnym fenomenem i ogólnie magnific.


